“Władca Pierścieni” literacki majstersztyk 

Niewielu jest dziś ludzi, którzy nie kojarzyliby twórczości J.R.R. Tolkiena i jego “Władcy Pierścieni”. Jeżeli nie każdy przeczytał trylogię to na pewno słyszał chociaż o słynnej ekranizacji wszystkich książek, która kosztowała i zarobiła miliony dolarów, ale która również przedstawiła świat zapisany na kartach powieści w sposób niesamowicie trafiający do fanów pióra Tolkiena i nie tylko. Dzięki wspomnianej ekranizacji wiele osób sięgnęło po książkę, bo nawet najlepsza ekranizacja nie zastąpi słowa pisanego, nie opowie tej historii w detalach, które pobudzają wyobraźnię czytelnika.  Władca Pierścieni to powieść przenosząca do zupełnie  innego, niesamowitego świat. Dla osób pragnących oderwać myśli od codzienności jest alternatywą wielogodzinnej ucieczki przed rutyną i nudą. Znajdziemy tu wszystko czego może szukać zapalony czytelnik literatury fantasy, jest to bowiem historia o przyjaźni, miłości i bohaterstwie, ale nie brakuje też mroku, śmierci i okrucieństwa, a to sprawia, że czytelnik pozostaje w ciągłym napięciu. Tolkien stworzył nowy  świat, nieznany nam zupełnie, stworzył całą mitologię. Wyjaśnia nam przyczyny i skutki wydarzeń, rysuje mapy i ścieżki, którymi podążają jego i nasi bohaterowie. Trzy tomy “Władcy Pierścieni” kryją w sobie bezmiar opowieści, a czytelnik wchłania wszystko czekając na więcej. Wbrew pozorom nie jest to książka lekka i przyjemna, historia wciąga bez wątpienia, ale należy się skupić na czytanym tekście tak, aby nic nam nie umknęło. 

Tolkien i jego drużyna.

Historia bohaterów powieści uczy nas pokory i zrozumienia, bo okazuje się, że czasami najsłabsza i najmniejsza postać może okazać się najsilniejsza i mieć kluczowy wpływ na bieg wydarzeń. Tolkien podzielił swój świat na krainy, a jego bohaterami są przedstawiciele różnych ras. Pomimo różnic i podziałów idą razem by przeciwstawić się złu. Widzimy to wszystko oczami wyobraźni przewracając każdą stronę książki, i chociaż kibicując naszym bohaterom docieramy do końca tej historii, w której walka dobra ze złem ostatecznie się rozstrzyga to pozostaje trochę żalu z powodu słodko – gorzkiego zakończenia.